Dorota Rabczewska i Włodzimierz Szaranowicz

O Dorocie Rabczewskiej dla Gali mówi Włodzimierz Szaranowicz

szaranowicz

Dziarski chód sportowca. W oczach iskry, które zdradzają bałkański temperament. Duża klasa, eleganckie maniery, uśmiech i jasne spojrzenie człowieka, który całe życie robi to, co kocha. Najpopularniejszy obecnie komentator sportowy w Polsce i najbardziej szarmancki juror programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”.

GALA: Czy w piątkowe wieczory rodzina zasiada przed telewizorem, żeby oglądać taniec na lodzie?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Siadają, a potem mnie krytykują. Pierwsze recenzje bliskich były miażdżące. Kiedy wróciłem po emisji pierwszego programu, to już w drzwiach zadano mi pytanie, czy za tydzień znowu zamierzam się tak skompromitować.

GALA: Czyli była rodzinna awantura?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Awantura to nie, ale muszę przyznać, że kiedy godziłem się na udział w programie, nie bardzo sobie zdawałem sprawę, jak to może wyglądać. Nie ukrywam, że pierwsza scysja, którą miałem z Dodą, zaskoczyła mnie. Nie spodziewałem się takiej odwagi i śmiałości ze strony młodszej osoby. Doda chwyciła mnie po prostu za krawat.

GALA: W kontrakcie nie ma klauzuli, że może pan wstać i trzasnąć drzwiami, jeśli to przekroczy próg pańskiej wytrzymałości?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Gdybym był doprowadzony do ostateczności, to wyszedłbym. Właściwie było już blisko, bo mieliśmy problem Oli…, przepraszam, Joli Rutowicz. Widzi pani, jeszcze nie nauczyłem się imienia „tej gwiazdy”. Nie ukrywam, byłem wtedy na granicy wycofania się z programu.

GALA: Co pana powstrzymało?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Sama „gwiazda nowej generacji”, która po prostu odpadła. Została odrzucona przez widzów. Nie oglądałem „Big Brothera”, nie wiem, co tam robiła, ale nie widziałem w niej nic poza tipsami i podrabianiem Dody. Każde zjawisko powinno mieć minimum wartości.

GALA: Co pan myśli o Dodzie?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Poznałem Dorotę Rabczewską, a nie Dodę. A to dwie zupełnie różne osoby. Wydaje mi się, że powoli dociera do Dody, że wizerunek ostrej, agresywnej dziewczyny jest jej coraz mniej potrzebny. To się dobrze sprzedaje, ale ona jest zupełnie inna. Niewiele osób będzie miało szansę zobaczyć ją taką, jaka jest naprawdę.

GALA: Przed panem się otworzyła? Mieliście szczerą rozmowę?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Nie raz.

GALA: I co jej pan powiedział?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Po prostu zwracam jej uwagę, że powinna pokazać więcej swoich twarzy. Dlatego, że jej twarz na sprzedaż jest już bardzo ograna. Mogłaby zaistnieć jako osoba, która naprawdę ma swój własny i ciekawy pogląd. Powinna bardziej eksponować swoją osobowość, a nie tylko radykalną zadziorność.

GALA: Naprawdę jest pan zafascynowany poglądami Dody?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Tak. To fajna, ciekawa i wrażliwa osoba. Tylko to ukrywa.

GALA: Czy podoba się panu jako kobieta?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: To nie jest mój typ, ale myślę, że to jest dziewczyna, która może się bardzo podobać mężczyznom. Zwłaszcza tym, którzy są zdobywcami, którzy chcieliby ją okiełznać. Chociaż w przypadku Dody wydaje mi się to bardzo trudne i nie każdemu jej partnerowi to się uda. To jest twarda, silna i ostra osobowość.

GALA: A może Doda jest po prostu szalona?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Szalona jest na pewno, ale przede wszystkim odważna i konsekwentna. Ma przecież geny ojca, który był olimpijczykiem, mistrzem w podnoszeniu ciężarów. To jest taka osoba, która wie, po co żyje i jak iść do celu. Pod tym względem można ją podziwiać.

GALA: Doda jest jak sportowiec?!

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Ma niezwykłą świadomość tego, co chce osiągnąć. I potrafi to zrobić.

GALA: Czy ona jest piękna?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Doda gra konwencją blondynki. To jest migotanie cekinami, róż i tipsy. Jest dla Polaków trochę blondynką z kawałów. I nie ma w tym nic złego. Ona dostrzegła, że świat wokół nas jest plastikowy i tandetny, jak z fotoplastykonu. I Doda w tym świecie, jak Barbie, dobrze się czuje. Ma poczucie, że jest królową tego różowego świata.

GALA: Pana ideał kobiety?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Gina Lollobrigida była dla mnie kobietą absolutnie piękną i doskonałą. Wydawało mi się, że nie ma piękniejszej kobiety i na tym zamknąłbym swoje stare wspomnienia…

GALA: Chciałby pan, żeby Tomasz Jacyków był pana stylistą?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Nie wiem. Musiałbym przymierzyć.

GALA: Jacyków często podkreśla, że jest homoseksualistą. Co pan myśli na temat homoseksualizmu?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Mam politycznie poprawny stosunek do tego. Natomiast nie lubię ostentacji w ujawnianiu swoich preferencji seksualnych. Nie lubię żadnej ostentacji. Tomek żyje w ten sposób, bo tak chce. Tak sobie wymyślił i tak mu dobrze. A może niedobrze. Ale to jego sprawa i nie chcę się w to zagłębiać.

GALA: Dla pana pokolenia to jest skandaliczne, że ktoś opowiada na prawo i lewo o tym, że jest homo lub bi, jak to robi Jacyków?

WŁODZIMIERZ SZARANOWICZ: Staram się nie interesować życiem prywatnym innych ludzi. W moim życiu tyle się dzieje, że nie ma potrzeby, żebym się zagłębiał w życie innych. Mam rodzinę, mam przyjaciół i w tym obrębie realizuję zainteresowania.

2 thoughts on “Dorota Rabczewska i Włodzimierz Szaranowicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s